Ta notka miala sprawic ze bedzie nam glupio nie pobiec - i pobiegniemy. Sam w to nie wierze. Ale skoro ciagle ludze sie ze magisterka napisze sie sama, to moze i buty wyprowadza sie na spacer bez mojej ingerencji.
I tak na pewno schudlem dzisiaj z kilogram podczas lokalnego pandemonium wywolanego przez USAnina Z Wesela. Ciekawe - ziomek rodem z kraju ludzi bezblednych i idealnych a jak zaczal psuc to juz mu sie tak spodobalo ze rozwalil pol fabryki pilskich snow.
W takim stanie opuszczalem miejsce pracy

Wszyscy trzej czy czterej dotychczasowi czytelnicy z radoscia powitaja nowa czytelniczke - jej indianskie imie bedzie brzmialo Tajna Czytelniczka Z Terytorium Wroga. Strzezcie sie. Nie straszne jej nawet zszywane zszywaczem podeszwy rozmoczonych Lodzkim toksycznym deszczem butow.
Zbliza sie zatem dzien w ktorym Ci ktorzy nie mieli czytac, przeczytaja.
Starczy. Pilaschmerz przybiera chwilowo na sile.
Spoko jak napiszesz magisterke to bedziesz mial mnostwo czasu na inne rzeczy... Nooooot :)
OdpowiedzUsuń